W Watykanie powołano grupę roboczą, która przygotowuje ekskomunikę dla członków mafii. Grupa istnieje w ramach Dykasterii ds. Integralnego Rozwoju Człowieka. Decyzja o jej powstaniu zbiegła się w czasie z beatyfikacją Rosaria Livatino, sycylijskiego sędziego, ofiary mafii.
Członkami grupy są przede wszystkim Włosi, jednakże jak zapewnia jej koordynator Vittorio V. Alberti, przewidziane są konsultacje z episkopatami na całym świecie, bo chodzi tu o wypracowanie nauczania dla Kościoła powszechnego.
- Komisja została powołana, aby kontynuować prace, które rozpoczęliśmy cztery lata temu w sprawie mafii i korupcji. W pewnym momencie zdaliśmy sobie sprawę, że w społecznym nauczaniu Kościoła, w prawie kanonicznym, w Katechizmie Kościoła Katolickiego nie ma żadnej wzmianki o ekskomunice mafiosów. Dlatego, aby wzmocnić ekskomunikę, wypowiedzi i magisterium papieża Franciszka w tej kwestii, uznaliśmy za konieczne interweniować. Stąd utworzenie grupy roboczej. Będzie też trzeba wyjaśnić, czym jest ekskomunika. Bo ludziom wydaje się, że to inkwizycja. My chcemy, by jasno zostało zdefiniowane, że nie można być w mafii, a zarazem należeć do Kościoła. W oparciu o tę definicję chcemy też wypracowania nowego duszpasterstwa, które w przede wszystkim zajmie się ofiarami mafii, ale też podejmie się pracy w więzieniach, z osadzonymi, aby wskazać im drogę nadziei - wyjaśnił Alberti.
Kościół od dawna potępia działalność mafii. Historyczne jest w tym względzie przemówienie św. Jana Pawła II w 1993 r. na Sycylii, które powszechnie jest uważane za publiczną anatemę mafiosów.
W minionym roku dochody Stolicy Apostolskiej oraz związanych z nią instytucji wyniosły 769,6 mln euro, a wydatki 803 mln euro, przy całkowitym deficycie wynoszącym 33,4 mln euro, w porównaniu z 42 mln euro w roku ubiegłym – poinformował prefekt Sekretariatu ds. Gospodarki, ks. Juan Antonio Guerrero Alves, SJ.
Jak zaznaczył, większość środków jest przeznaczonych na misję apostolską: wspieranie Kościołów lokalnych przeżywających trudności i znajdujących się w specyficznych kontekstach ewangelizacyjnych (21 proc.); przekaz orędzia Stolicy Apostolskiej (16 proc.); utrzymanie jej obecności w świecie (16 proc.); wspieranie kultu i ewangelizacji (16 proc.); promowanie dobroczynności (9 proc.).
8-letni Mateusz Siewiera, ministrant z Wrocławia podczas audiencji w Watykanie wymienił piuskę z papieżem Leonem XIV
„Krzyczałem «Ojcze Święty» po włosku i machałem. Nagle mnie zauważył” - opowiada 8-letni Mateusz Siewiera, ministrant z Wrocławia, który podczas audiencji w Watykanie wymienił piuskę z papieżem Leonem XIV. Do spotkania doszło w czasie pielgrzymki ministrantów z parafii pw. Odkupiciela Świata do Rzymu. Wydarzenie było kulminacyjnym momentem wyjazdu formacyjnego.
Ministranci z parafii pw. Odkupiciela Świata we Wrocławiu udali się do Rzymu jako nagroda za wierną służbę liturgiczną. Dla wielu z nich była to pierwsza wizyta w Wiecznym Mieście. W programie pielgrzymki znalazła się modlitwa przy grobach papieży: Jana Pawła II, Benedykta XVI i Franciszka oraz zwiedzanie podziemi Bazyliki św. Piotra, tzw. Scavi Vaticani, gdzie znajduje się grób Apostoła.
„Spierał się z Darwinem, Freudem, Marksem i Szatanem. Nacierał uszu demokratom za lekceważenie demokracji, ganił kapitalistów za chciwość, a cały Zachód za to, że dawał komunizmowi szansę na rozwój przez lekceważenie własnej wiary chrześcijańskiej” – tak Fultona Johna Sheena scharakteryzowano w magazynie Time.
Na początku lat 50. XX wieku amerykańska telewizja wchodziła w swój złoty wiek, który trwał kolejne dwie dekady. Nigdy wcześniej ani nigdy później telewizja nie wpływała tak znacząco na kulturę i sposób życia zwykłego Amerykanina. Srebrny ekran kształtował to, jak społeczeństwo postrzegało rodzinę, miłość, politykę i inne aspekty życia – nawet normy społeczne. Telewizja stała się w pewnym sensie medium „totalnym”, formując amerykańskie umysły bardziej, niż współcześnie czyni to internet. Powstające wówczas seriale i programy były starannie produkowane, miały dobrze napisane scenariusze, wybitnych aktorów i reżyserów, dominowała jednak wśród nich tematyka rozrywkowa – z jednym wyjątkiem. Nowojorski biskup, który wytykał Amerykanom grzech, mówił im o obowiązkach wobec Boga i rodziny, ganił komunistów i z chrześcijańską miłością modlił się na antenie za Hitlera i Stalina, gromadził każdego tygodnia przed odbiornikami miliony widzów. Był to paradoks tamtych czasów, że z najpopularniejszymi programami rozrywkowymi mógł konkurować pod względem oglądalności tylko katolicki biskup. Fulton John Sheen stał się swego rodzaju telewizyjnym celebrytą, a w 1952 r. otrzymał nawet Nagrodę Emmy – telewizyjnego Oscara – dla „Najbardziej Wybitnej Osobowości” srebrnego ekranu. Jego audycje i książki były rozchwytywane nie tylko przez katolików. Również dziś, ponad cztery dekady od jego śmierci, książki bp. Sheena błyskawicznie znikają z księgarskich regałów. Jak osoba ta zdobyła rozgłos? Dlaczego bp Sheen nadal jest tak popularny, również w Polsce?
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.