JEDNA ROSJA
Wygrali, bo musieli
Nie da się uznać tego wyniku za sensację. Według wstępnych oficjalnych danych, partia prezydenta Władimira Putina Jedna Rosja otrzymała prawie 58% głosów w wyborach do Dumy Państwowej, niższej izby rosyjskiego parlamentu. Kreml traktował te wybory jako manifestację poparcia dla żołnierzy walczących na wojnie przeciwko Ukrainie. Na listach Jednej Rosji i partii lojalnych wobec władz znalazło się wielu weteranów agresji na Ukrainę. Do Dumy wejdą również lojalne wobec Kremla ugrupowania komunistyczne i pseudoliberalne, jak Komunistyczna Partia Federacji Rosyjskiej, Liberalno-Demokratyczna Partia Rosji i Sprawiedliwa Rosja. Żadna partia opozycyjna ani krytyczna wobec wojny na Ukrainie nie została dopuszczona do udziału w wyborach. A i tak, jak wynika z analizy niezależnego rosyjskojęzycznego portalu informacyjnego Nowaja Gazieta Jewropa, putinowski aparat dosypał partii Putina 1/3 głosów i o tyle zwiększył frekwencję. Naprawdę partia Putina dostałaby ok. 37% głosów. Wybory były dla władz plebiscytem poparcia. /J.K.
NAUKA W RUINACH
Po latach przerwy
Tysiące dzieci w Strefie Gazy wróciło do nauki stacjonarnej po raz pierwszy od 3 lat, choć zajęcia odbywają się głównie w uszkodzonych i prowizorycznych obiektach. Według UNICEF-u, podczas wojny Izraela z Hamasem zniszczono lub uszkodzono 98% szkół w enklawie. W Strefie Gazy od roku trwa zawarte pod patronatem USA zawieszenie broni w wojnie. Według lokalnych władz oświatowych, ok. 660 tys. uczniów było dotąd pozbawionych regularnej nauki stacjonarnej. Mimo ogromnych zniszczeń palestyńskie ministerstwo edukacji, przy wsparciu organizacji międzynarodowych, rozpoczęło rok szkolny 2026/2027, uruchamiając dziesiątki tymczasowych placówek oświatowych. Co najmniej 540 tys. uczniów uczęszcza na zajęcia w prowizorycznych szkołach prywatnych, centrach nauczania i punktach edukacyjnych. Dla uczniów, którzy nie mogą uczestniczyć w zajęciach lub opuścili Strefę Gazy, utrzymana zostanie edukacja zdalna. W wojnie zginęło ok. 22 tys. uczniów oraz ponad 770 pracowników sektora edukacji, w tym 532 nauczycieli. /J.K.
DEMOGRAFIA
Francuzi nie u siebie
Czy Francuzi staną się mniejszością we... Francji? To możliwe, choć ten trend nie jest bezwarunkowy. Przed tym, że może się tak stać do 2050 r., ostrzega badanie francuskiego Obserwatorium Imigracji i Demografii (OID). Jego autorzy nakreślili prawdopodobną ewolucję populacji Francji w zależności od wariantu polityki migracyjnej. W dwóch scenariuszach Francuzi staną się we Francji mniejszością między 2050 a 2060 r. Wniosek z badania wskazuje, że niezależnie od wariantu polityki imigracyjnej w najbliższych dekadach nastąpią poważne zmiany demograficzne. Wynika to m.in. z dotychczasowej polityki otwarcia na masową migrację z Afryki i państw muzułmańskich. Tylko najbardziej optymistyczny z nakreślonych przez OID wariantów przewiduje, że zostanie zachowana przewaga narodzin dzieci rdzennych Francuzów, co nie oznacza, że problem z migracją zniknie. W mniej korzystnych wariantach już ok. 2040 lub 2050 r. Francuzi staną się mniejszością. /J.K.
Pomóż w rozwoju naszego portalu





