Idealne rozwiązanie jest tylko jedno – kochająca rodzina, w której każde życie jest oczekiwane z radością i przyjęte z bezwarunkową miłością.
Klimatyzowany inkubator, wyposażony w czujniki i system natychmiastowego powiadamiania – trudno uznać za miejsce czułej afirmacji maleństwa, które urodziło się zaledwie przed tygodniem czy nawet kilkoma miesiącami. Ale skoro nieraz za poetą powtarzamy, że „gdy Bóg drzwi zamyka, to otwiera okno”, to właśnie okno życia – bo o nim mowa – przypomina, że gdy z różnych dramatycznych powodów przed nowonarodzonym zamknęły się drzwi rodzinnego domu, to jest takie okno, które – zawsze otwarte, jakby w nieustannym oczekiwaniu – daje nadzieję nowego początku.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Przy Kłopotowskiego 18
Reklama
W praskim oknie życia, którym opiekują się nieprzerwanie od 25 maja 2009 r. siostry loretanki, w lipcu pozostawiono siódme w historii placówki dziecko – tygodniowego chłopca. Nawiązując do charyzmatu założyciela zgromadzenia bł. Ignacego Kłopotowskiego, prezbitera, który angażował się w pomoc osobom najsłabszym i wykluczonym, okno życia przy ul. Kłopotowskiego 18 jest konkretnym wyrazem przyjęcia i zapewnienia pozostawionego maleństwa – jesteś ważny i kochany, czeka na ciebie piękne życie. Choć sam początek nie był łatwy, choć najbliższa ci osoba – być może z krwawiącym sercem złamała twoje maleńkie serce, to jednak – ocaliła dar życia. Ten niełatwy początek nie determinuje całej twojej historii, która dopiero zaczyna się pisać.
Nie można ukryć słabości tego rozwiązania, jakim jest trudność z ustaleniem tożsamości dziecka, niejako pozbawienie je historii i korzeni, a w dalszej przyszłości w zasadzie wykluczenie możliwości poznania biologicznej rodziny. Ale zawsze i przede wszystkim – dziecko posiada tożsamość umiłowanego dziecka Boga i otrzymuje szansę zaistnienia w nowej rodzinie, do której wniesie być może długo oczekiwaną radość nowego życia. Dlatego nie są to okna porzucenia, ale na nowo odkrywanej nadziei.
To prawda, że w przypadku dziecka pozostawionego w oknie życia nie ma również wiedzy o zdrowiu rodziców biologicznych i przebiegu ciąży. Dla osoby, która nie może poznać swojej historii, skąd pochodzi, jakie są jej korzenie, dlaczego została porzucona, to z pewnością wielka rana, ból a może i trauma. Jednak każde miejsce, gdzie dziecko z czułą troską przyjmuje się jako dar, daje nadzieję, że ślady ran zostaną zabliźnione miłością.
I jeśli jest choć jednak matka, zbyt frustrowana swoją sytuacją, by oddać dziecko w sposób zapewniający przejrzystą procedurę adopcyjną, to uwzględniając słabość, która w danym momencie może być nie do zwyciężenia, z wdzięcznością za ocalenie życia, należy docenić ważność i potrzebę takich placówek. Nie deprecjonując ich z powodu choćby tych wskazanych ułomności.
Triumf życia
Dziś w Polsce działa ok. 70 takich okien, w których ocalenie znalazło ponad 160 dzieci. Każde z nich otrzymało wielką szansę życia. A każde ocalone dziecko przypomina o triumfie nad cywilizacją śmierci i zapewnia każdą mamę, która dziś może samotnie zmaga się z dramatyczną rozterką, że istnieje nadzieja życia, która podtrzymuje nas w drodze do Życia.




