W dziejach narodów są chwile, gdy milczenie staje się niemożliwe, bo ludzie, którzy przez lata znoszą niesprawiedliwość, poniżenie i kłamstwo, z nadzieją wyczekują dnia, w którym strach przegra z godnością.
Takim dniem dla Polaków był 28 czerwca 1956 r. w Poznaniu. Wtedy rozległo się wołanie robotników, że mają prawo nie tylko do sprawiedliwego życia, ale także do wolności.
Po śmierci demona
Rok 1956 był szczególny. Trzy lata wcześniej zmarł jeden z największych zbrodniarzy wszech czasów – Józef Stalin i w całym imperium sowieckim zaczynały się pojawiać pierwsze pęknięcia. W lutym 1956 r. podczas XX Zjazdu Komunistycznej Partii Związku Sowieckiego Nikita Chruszczow wygłosił słynny referat O kulcie jednostki i jego następstwach, w którym potępił część zbrodni dokonanych w czasie terroru stalinowskiej nocy. Wielu ludzi uwierzyło, że nadejdzie liberalizacja systemu, choć wnikliwi analitycy – tacy jak Józef Mackiewicz – wskazywali, że komunizmu zliberalizować się nie da, bo jest to system z gruntu zbrodniczy, a zatem można stworzyć tylko złudne pozory jego reformowania. Codzienność życia Polaków w tym czasie pozostawała niezmienna: PRL był od ponad dekady sowiecką kolonią, a najważniejsze decyzje podejmowano nie w Warszawie, lecz na Kremlu.
Poznań: uroczystości 60. rocznicy Poznańskiego Czerwca
msz / Poznań / KAI
Grzegorz Jakubowski/KPRP
− Poznański Czerwiec był, w jakimś sensie, u źródeł kolejnych naszych zmagań o wolność i solidarność, o prawdę, sprawiedliwość i niepodległość Ojczyzny, o zrzucenie z polskiego narodu jarzma komunistycznej niewoli − powiedział 28 czerwca w Poznaniu abp Wojciech Polak, prymas Polski.
Płonące krzyże podczas koncertu za pieniądze podatników! Czy w Polsce można już bezkarnie deptać świętości?
2026-06-30 08:07
mk
Adobe Stock
To, co wydarzyło się w miniony weekend podczas festiwalu Bangarang w Chwałkowie (gmina Krobia), wzbudza olbrzymie oburzenie nie tylko katolików. Na oczach tłumu, doszło do odrażającej profanacji – publicznego spalenia dwóch krzyży. Ten akt nienawiści wobec chrześcijańskich symboli nie był jedynie „artystyczną prowokacją”, ale brutalnym uderzeniem w to, co dla milionów Polaków najświętsze.
Już dziś, 5 lipca, rozpoczyna się XXXIII Międzynarodowy Festiwal Muzyki Organowej „Organy Archikatedry” – jedno z najważniejszych wydarzeń muzyki organowej w Polsce. Najwybitniejsi organiści Europy, monumentalne organy i koncerty w sercu warszawskiego Starego Miasta. Przez dwanaście wakacyjnych niedziel publiczność usłyszy artystów z Belgii, Włoch, Hiszpanii, Niemiec, Szwajcarii i Polski.