Inicjatorem wydarzenia, które odbyło się 13 marca, była wspólnota pielgrzymkowa działająca przy parafii Podwyższenia Krzyża Świętego.
Nawiązując do słów z 1 Sm 3,10: „Mów, Panie, bo sługa Twój słucha”, uczestnicy Drogi Krzyżowej zawierzali Bogu konkretne intencje. Niektórzy szli po to, aby zmierzyć się z samymi sobą, inni chcieli zatrzymać się w codziennym biegu i przemierzyć kilkadziesiąt kilometrów z modlitwą i refleksją. Kiedy szli w całkowitej ciszy, mogli zostawić trudy dnia, a zastanowić się nad tym, co czuł Jezus, gdy niósł swój krzyż, przystanąć po to, by rozważać kolejne stacje Drogi Krzyżowej i wsłuchiwać się w to, co On ma im do przekazania.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Mam na imię Dominika. W tym roku skończyłam 18 lat i po raz drugi zdecydowałam się wziąć udział w Nocnej Drodze Krzyżowej. Dla mnie jest to osobiste doświadczenie jedności z Jezusem Ukrzyżowanym. Noc. Cisza. Droga. Podjęcie trudu wędrówki 30 kilometrów nocą, w milczeniu.
Jako młoda, wierząca osoba, która stoi przed wyborem ścieżki życiowej, uważam, że zaufanie Bogu i zawierzenie Mu wszystkich spraw jest receptą na spokój. Pomimo wysiłku i fizycznego zmęczenia, kiedy rozważałam ostatnią stację Drogi Krzyżowej, poczułam radość oraz wiarę w to, że jestem w stanie pokonać wyzwania, które są przede mną.
W kilku słowach zdecydowała się podzielić Monika Wojciechowska, żona i matka, zawodowo pracująca jako pielęgniarka. Nocna Droga Krzyżowa to dla niej przede wszystkim radość. Radość pomimo bólu, który szczególnie towarzyszy przy końcu drogi, ale świadomość, że to wszystko ma sens, dodaje sił. Niesamowite rozważania zmieniają nastawienie do życia i mobilizują do tego, by po zakończonej Drodze Krzyżowej iść na dyżur i służyć drugiemu człowiekowi jeszcze z większą troską i miłością, bo w cierpiącym człowieku jest Chrystus. To ogromna Boża łaska – postrzegać tak drugiego człowieka.
– Polecam to wydarzenie każdemu, kto chce poznać swoje słabości i z pomocą łaski Bożej je przezwyciężać, aby doświadczyć prawdziwej miłości i wolności, aby narodzić się na nowo. Nie ma piękniejszego czasu niż adoracja i Nocna Droga Krzyżowa – czas, który poświęcamy Bogu. Tylko w ciszy i samotności można usłyszeć Boży głos. Przeżywana nocna droga krzyżowa pozwala zrozumieć cierpienie ciała i samotność, jaką przeżywał Jezus. W czasie drogi towarzyszyły mi wyczerpanie fizyczne, zmęczenie i cisza, ale to właśnie w tym trudnym doświadczeniu rodziły się w moich myślach słowa: „Totus Tuus!”. Jestem wdzięczna Bogu i pomarańczowej wspólnocie pielgrzymkowej za zorganizowanie po raz trzeci tej pięknej, nocnej uczty duchowej.




