Łukasz Krzysztofka: Od prawie roku pełni Ksiądz funkcję diecezjalnego duszpasterza służby liturgicznej Archidiecezji Warszawskiej. Jak zachęcić chłopców do służenia przy ołtarzu? Dlaczego warto zostać ministrantem?
Ks. Grzegorz Perzyna: Przede wszystkim po to, aby rozwinąć i wzmocnić swoją wiarę. Bycie ministrantem, bycie przy ołtarzu, posługiwanie ma służyć przeżywaniu mojej wiary, odkrywaniu jej przez bliskość Jezusa. Druga ważna rzecz: okazuje się, że my, mężczyźni, jak mamy coś konkretnego do zrobienia podczas Mszy św., to jest nam łatwiej modlić się. Uczę również w szkole podstawowej i już wielokrotnie słyszałem o tym, jak uczniowie mówili, że im się trochę nudzi na Mszy św., że liczą żarówki w żyrandolu. Dla nich czasami nie jest proste utrzymać koncentrację. Więc jeśli chłopak, który przychodzi służyć, dostanie nawet proste zadanie liturgiczne, to może być ono dla niego również pomocne w przeżywaniu Eucharystii. Znam historię księdza, który został ministrantem, bo stwierdził, że ministranci zawsze mają gdzie siedzieć w kościele (śmiech).
Ale bycie ministrantem to także szansa poznania nowych ludzi, którzy są zaangażowani w życie parafii.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
Oczywiście, a to oznacza, że oni przestają być dla mnie anonimowi. Jest jeszcze kolejny argument za służeniem – to odkrywanie świata liturgii. Brzmi to może bardzo górnolotnie, ale myślę, że ci chłopcy mają okazję przez styczność z posługą podczas Mszy św. poznawać Eucharystię także od innej strony. Wydaje się, że mogą mieć większą szansę na to, żeby poznawać świat liturgii, obecne w niej znaki i symbole, mają też dostęp do katechezy na temat liturgii. Ważne, żeby się nauczyć tym modlić. Można naprawdę przy okazji otrzymać również katechezę liturgiczną dotyczącą Mszy św.
Najmłodsi służą przy ołtarzu najczęściej od I Komunii św., zdarza się również wcześniej. A czy jest górna granica wiekowa?
Nigdy nie byłem ministrantem, bo zacząłem od kursu lektorskiego i rozpocząłem swoją służbę przy ołtarzu, będąc na studiach. Teraz nadrabiam zaległości. Jeśli dorosły mężczyzna będzie chciał, żeby służyć Jezusowi przy ołtarzu – czemu nie? To jest też bardzo dobre, budujące i pożyteczne w naszych kontekstach parafialnych, szczególnie tam, gdzie służby liturgicznej jest mniej. A nawet jak jest jej więcej, to nic nie stoi na przeszkodzie. Jeśli ma pragnienie służyć, to też staje się świadkiem dla innych.
Czy jest miejsce w służbie liturgicznej ołtarza dla dziewczyn?
Reklama
To kwestia, którą musimy podjąć, dlatego że mamy już w parafiach np. bielanki, które mają swoją formację, więc to nie jest tak, że tam nie ma dla nich miejsca. Tak naprawdę musimy się zastanowić i zobaczyć, jak one mają w sposób praktyczny funkcjonować i jakoś to określić. Dzisiaj to czy np. mogą być ministrantki przy ołtarzu, jest oddelegowane do decyzji ordynariusza. Czyli jeśli parafia chciałaby, musiałaby uzyskać zgodę w naszym przypadku arcybiskupa metropolity. Myślę, że warto to poruszyć na zbliżającym się synodzie i spróbować przygotować ogólnodiecezjalne dyrektywy, postanowienia w tej kwestii, bo naprawdę dziewczyny chcą być blisko ołtarza. To jest temat, który moglibyśmy podjąć. Nie tylko kwestii dziewczyn przy ołtarzu, ale także kursów formacyjnych dla nich. Mamy przecież wiele parafii, gdzie kobiety czytają Słowo Boże. Oczywiście, jak najbardziej dobrze, że to robią, ale czemu nie stworzyć takiego kursu, na którym one będą mogły też zgłębiać Słowo Boże, historię Pisma Świętego?
Dzisiaj trudniej przyciągnąć młodych do służenia niż dawniej?
Wydawać by się mogło, że kiedyś było łatwiej. Każda parafia ma też swoją specyfikę. To co czasem na jednej wychodzi super, na drugiej jakoś mniej się może sprawdzać. Natomiast na pewno dziś chłopcy mają niesamowitą paletę różnych wyborów. Być może 10 lat temu też było ich sporo, ale może mieli większą łatwość w przychodzeniu do kościoła. Bycie blisko parafii mogło być bardziej przyciągające. Dzisiaj porównanie jest bardzo trudne, ale na pewno to powinno być troską Kościoła diecezjalnego i samych parafii, żeby dbać i szukać tych chłopaków, wychodzić do nich, proponować, też rozmawiać z rodzicami, zachęcać.
To w jaki sposób zachęcić chłopaków do służenia?
Reklama
Dwa pomysły przychodzą mi do głowy. To oczywiście nie są jakieś rozwiązania całościowe. Po pierwsze, żeby rzeczywiście nasze liturgie były piękne, żeby sama liturgia też ich przyciągała, aby była tak przygotowana i poprowadzona, żeby ich zachęcała, by mogli dojść do wniosku, że kiedy ich tam nie ma, to coś tracą. Na dbałości o liturgię skorzysta przecież również cała parafia. Druga rzecz to stwarzanie dobrej atmosfery w gronie służby liturgicznej. Kiedy przychodzą, widzą, że jest dobra atmosfera, zbiórki są dla nich cennym czasem, który rzeczywiście do nich trafia. Oczywiście nie jest to łatwe, również prowadzę zbiórki i wiem, jak te realia wyglądają. Ważne, aby ministranci mówili, że tu czują się dobrze, że im się chce przychodzić; stworzenie takiej atmosfery będzie ich pociągało. Zresztą wtedy jedni drugich będą pociągać, bo łatwiej jest, kiedy kolega też idzie. Jeden drugiego pociągnie i może wesprzeć.
Jakie plany na najbliższą przyszłość ma duszpasterz liturgicznej służby ołtarza?
Jesteśmy w trakcie kursu ceremoniarza i na jesieni będzie promocja, pierwsza po latach. Zebrała się bardzo prężna grupa młodzieńców i mężczyzn, którzy naprawdę chcą aktywnie włączać się w liturgię. Druga rzecz to kontynuacja kursu lektorskiego, który jest dziełem ks. prał. Wiesława Kądzieli. Co roku bardzo dużo chłopaków przychodzi na ten kurs. Trzecia rzecz to parafiada. Zrodziła się z myślą, żeby integrować środowisko służby liturgicznej, na kanwie turniejów ministranckich w piłkę nożną. Dzisiaj jest to wydarzenie, którego formuła została poszerzona i są jeszcze inne konkurencje. To jest od lat zaproszenie także dla całych rodzin.
A z nowości?
Pierwsza nowość to Dzień Służby Liturgicznej, który planujemy zorganizować w naszym warszawskim seminarium duchownym 23 maja z udziałem abp. Adriana Galbasa. Klerycy zrobili krótki filmik i już zamieścili w Internecie. Można go znaleźć na Instagramie i TikToku. Wpadli na pomysł tak zwanego DIL-u, czyli Dnia Integracji Lektorów. To będzie pod koniec czerwca. Bardzo fajna forma, która ma już świetny odzew w sieci. Zachęcam wszystkich ministrantów i lektorów do włączenia się w te wydarzenia.




