Reklama

Wiadomości

Dramat Ukrainy trwa

Światoszyn

Karol Porwich/Niedziela

Światoszyn

W obliczu 4. rocznicy wybuchu pełnoskalowej wojny Ukraina oczekuje wysiłków dyplomatycznych i procesów negocjacyjnych, które mogą przynieść pokój.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ukraina pogrążona jest w ciemnościach i sparaliżowana mrozem. Rosyjskie bombardowania, które nieustannie uderzają w elektrownie, poważnie zagroziły funkcjonowaniu sieci energetycznej. Obrazy ukraińskich miast pokrytych śniegiem, które wieczorem pogrążają się w ciemnościach – z powodu konieczności racjonowania dostaw energii zgodnie z rygorystycznymi harmonogramami przerw w dostawach prądu – są szokująco dramatyczne. Brak energii nie występuje jednak wyłącznie w nocy i skutkuje czymś więcej niż tylko przerwami w oświetleniu: instalacje grzewcze przestają działać, pompy, które umożliwiają przepływ wody w wodociągach lub tłoczą wodę na wyższe piętra budynków, tracą zasilanie, windy nie działają – to tylko kilka z konsekwencji, które najbardziej wpływają na codzienne życie ludzi. A tegoroczna zima z polarnymi temperaturami zagraża życiu ludności, która już od 4 lat cierpi z powodu wojny.

To nie tylko liczby

Reklama

Łatwo jest – jeśli jest się już w jakimś sensie przyzwyczajonym do wojny, co powoduje zmęczenie lub obojętność – zwracać uwagę tylko na kwestie militarne lub polityczne i z nudą obserwować rozwój konfliktu na podstawie zdobyczy terytorialnych, liczby ataków rakietowych i dronów, przebiegu negocjacji w Abu Zabi lub niepewnych wyników rozmów, które wielokrotnie odbywają się w stolicach niektórych państw zachodnich. W ten sposób jednak traci się z oczu rzeczywistość kraju, który nie tylko toczy wojnę, ale jest również najechany. Nie zwraca się wystarczającej uwagi – lub się o tym zapomina – na cenę, którą płaci ludność, czyli na ludzkie doświadczenia wojny, zwłaszcza ofiar, bezbronnych osób, które ponoszą najcięższe konsekwencje.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Aby poznać i zrozumieć wojnę, trzeba zanurzyć się w tej rzeczywistości, trzeba uważnie wysłuchać głosów cierpiących i spojrzeć w oczy bezbronnym. Takim jak kobiety wysiedlone ze wschodu i południa kraju, ocalałe z oblężeń i przemocy, które opowiadają o ucieczkach – między życiem a śmiercią, o zniszczonych życiach. Jak wielu okaleczonych, których liczbę szacuje się obecnie na ok. 100 tys., jak osoby starsze, które straciły wszystko i znalazły się w miastach oddalonych od miejsc, w których mieszkały przez całe życie. Jak młodzi ludzie, których marzenia legły w gruzach, i dzieci, które straciły nie tylko swoje domy, lecz także uśmiech. Wojna to to wszystko i wiele więcej. To maszyna, która miażdży życie jednostki i społeczeństwa w całości.

Reklama

Niektóre dane pomagają zrozumieć tę dramatyczną sytuację. Według ONZ, od pomocy humanitarnej uzależnione jest życie 12,7 mln Ukraińców, co stanowi jedną trzecią obecnej populacji kraju, ponieważ Ukraina boryka się z ogromnym spadkiem demograficznym: z 41,5 mln osób w 2021 r. obecnie liczba ludności zmniejszyła się i nie sięga nawet 30 mln, biorąc pod uwagę 4,3 mln uchodźców przyjętych pod tymczasową ochronę w różnych krajach Unii Europejskiej, do których dochodzi kolejne 2 mln osób mieszkających za granicą przed wojną oraz 5 mln obywateli Ukrainy żyjących w regionach okupowanych przez Federację Rosyjską. Z tych niespełna 30 mln ok. 4 mln to przesiedleńcy wewnętrzni, którzy przeżywają dzięki pomocy humanitarnej. Bank Światowy oblicza, że 9 mln Ukraińców żyje w skrajnym ubóstwie, a Światowa Organizacja Zdrowia szacuje, że 9,6 mln osób jest zagrożonych chorobami psychicznymi z powodu traumy doznanej podczas wojny.

Solidarność z cierpiącymi

Ukraina pogrążona jest w ciemnościach i sparaliżowana mrozem, ale także wojną, która nie znajduje dyplomatycznego rozwiązania i wydaje się, że jedyną opcją jest kontynuowanie walk. W tej mroźnej ciemności należy wsłuchać się w krzyk, niekiedy milczący, Ukraińców i Ukrainek, którzy mówią: „dość wojny” i pragną pokoju. Papież Leon XIV stał się rzecznikiem wołania ich i wielu narodów cierpiących z powodu wojny. Wyraził to z mocą w Koloseum podczas spotkania modlitewnego o pokój w duchu Asyżu, zorganizowanego przez Wspólnotę Sant’Egidio w październiku ubiegłego roku: „Świat pragnie pokoju: potrzebuje prawdziwej i trwałej epoki pojednania, która położyłaby kres nadużyciom, pokazom siły i obojętności wobec prawa. Dość wojen, z ich bolesnymi stosami trupów, zniszczeniami, wygnańcami!”. A potem z jeszcze większą siłą zaapelował: „Nie możemy się zgodzić, (...) abyśmy przyzwyczaili się do wojny jako normalnego elementu historii ludzkości. Dość tego! To krzyk ubogich i krzyk ziemi. Wystarczy! Panie, wysłuchaj naszego wołania!”. Trzeba spojrzeć wojnie w oczy. To znaczy trzeba spojrzeć w oczy tych, którzy ją przeżywają. Każdy, kto patrzy ofiarom w oczy i słucha ich głosów, nie może nie przyłączyć się do tego „dość!”.

Reklama

Potrzebne są bunt przeciwko wojnie i sprzeciw wobec żelaznej logiki, która ją podsyca, usprawiedliwia i sprawia, że wydaje się ona nieunikniona. Na wojnę, która pogrąża w ciemności, należy odpowiedzieć zapaleniem światła. Solidarność humanitarna jest jednym z tych świateł, coraz bardziej potrzebnym. Na Ukrainie, w obliczu wyniszczającego cierpienia ludności, zaangażowanie humanitarne nie jest opcją filantropijną. To nieunikniona konieczność: co trzeci Ukrainiec potrzebuje pomocy humanitarnej. To konieczność ludzka i społeczna. Jest to również konieczność polityczna, ponieważ zaangażowanie humanitarne w czasie wojny jest inwestycją w pokój. Pomaga ono tworzyć przestrzenie pokoju, wyzwalając ludzi od przemocy, nienawiści i nieludzkości. Uwalnia energię, daje nadzieję i światło, które pomaga znaleźć drogi do pokoju. Drogi te jednoczą narody i budują mosty, jak pokazuje inicjatywa solidarnościowa kard. Grzegorza Rysia w Krakowie, która została rozszerzona w ostatnich dniach przez przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski abp. Tadeusza Wojdę na wszystkie diecezje w Polsce.

W obliczu tragicznej 4. rocznicy wybuchu pełnoskalowej wojny Ukraina wzywa nas, abyśmy nie poddawali się logice wojny, lecz kontynuowali poszukiwanie pokoju i praktykowali sztukę dialogu. Oczekuje wysiłków dyplomatycznych i procesów negocjacyjnych, które mogą rozpalić światło pokoju. Nie jest prawdą, że dyplomacja i wojna są nie do pogodzenia, że kiedy strzelają armaty, zamyka się każda możliwość działania dyplomatycznego. W każdej wojnie, nawet w najcięższych fazach walk, potrzebne są trwałe wysiłki dyplomatyczne w poszukiwaniu rozwiązań. W wojnie na Ukrainie nadal jest miejsce na negocjacje, nawet jeśli może się wydawać, że należy poddać się „realizmowi” wojny. Ważny sygnał nadszedł 6 lutego, kiedy 157 ukraińskich żołnierzy i cywilów, przetrzymywanych w niewoli od 2022 r., w tym znany oficer armii Eskender Kudusow, połączyło się ze swoimi rodzinami dzięki mediacji kard. Mattea Zuppiego, o czym z wdzięcznością poinformował rząd Ukrainy.

W ciemnościach i mrozie, w których pogrążona jest Ukraina, zaangażowanie humanitarne, negocjacje i dialog są światłami, które pozwalają dostrzec pokój i patrzeć w przyszłość z nadzieją. W ciemnych czasach potrzebne jest człowieczeństwo, jak napisała Hannah Arendt.

Autor jest doktorem historii, od lat jest związany ze Wspólnotą Sant’Egidio, której działania koordynuje w Polsce.

Podziel się:

Oceń:

+1 0
2026-02-17 08:16

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Kościół skazany na niebyt – odrodził się

Świadectwem historii podzielił się bp Marian Buczek

Adam Łazar

Świadectwem historii podzielił się bp Marian Buczek

16 stycznia obchodziliśmy 30. rocznicę reaktywowania przez św. Jana Pawła II katolickiej hierarchii na Ukrainie. Po raz pierwszy po zakończeniu II wojny światowej papież powołał biskupów na osierocone stolice we Lwowie, Kamieńcu Podolskim i Żytomierzu.

Więcej ...

Serial o Jezusie - "The Chosen" - z rekordem Guinnessa!

Adobe Stock

"The Chosen" przeszedł do historii, zapisując się jako najbardziej dostępny językowo serial (jego 5. sezon) na świecie.

Więcej ...

40 pytań Jezusa: „Dlaczego przestępujecie przykazanie Boże dla waszej tradycji?”

2026-03-23 21:00
«Dlaczego i wy przestępujecie przykazanie Boże dla waszej tradycji?»

CANVA Pro

«Dlaczego i wy przestępujecie przykazanie Boże dla waszej tradycji?»

Każdego dnia Wielkiego Postu podamy Ci jedno konkretne pytanie, które Jezus zadaje w Ewangeliach (np. „Czy wierzysz?”, „Czego szukacie?”, „Czy miłujesz Mnie?”). Bez moralizowania. Niech to będzie zaproszenie do osobistej konfrontacji i zmierzenie się z własnymi trudnościami w czasie tegorocznej wielkopostnej drogi.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

List KEP z okazji 40. rocznicy wizyty Jana Pawła II w...

Kościół

List KEP z okazji 40. rocznicy wizyty Jana Pawła II w...

26-letni kleryk umiera, pozostawiając po sobie imponujący...

Wiara

26-letni kleryk umiera, pozostawiając po sobie imponujący...

Orędowniczka cierpiących

Święci i błogosławieni

Orędowniczka cierpiących

Nowenna przed Uroczystością Zwiastowania Pańskiego

Wiara

Nowenna przed Uroczystością Zwiastowania Pańskiego

Bardo: gdy po koncercie przychodzi rachunek

Niedziela Świdnicka

Bardo: gdy po koncercie przychodzi rachunek

Najgłupsze pokolenie? Europa wychowuje ludzi bez korzeni

Felietony

Najgłupsze pokolenie? Europa wychowuje ludzi bez korzeni

Ponowny pożar dachu kościoła w Lublinie

Kościół

Ponowny pożar dachu kościoła w Lublinie

Nowenna do św. Józefa

Wiara

Nowenna do św. Józefa

Święty Józef – najlepszy orędownik w każdej sprawie

Kościół

Święty Józef – najlepszy orędownik w każdej sprawie