Reklama

Niedziela plus

Tarnów

Ksiądz od słuchania

Ks. Józef Wojnicki z wdzięcznymi pracownikami szpitala i hospicjum

Mateusz Góra

Ks. Józef Wojnicki z wdzięcznymi pracownikami szpitala i hospicjum

Dzisiejszemu światu potrzeba przykładów miłości – przekonuje ks. Józef Wojnicki, który przez 30 lat posługiwał jako kapelan szpitala w Nowym Sączu.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Duszpasterz całe swoje kapłaństwo poświęcił chorym i cierpiącym. Posługiwał także w Sądeckim Hospicjum. Teraz przeszedł na emeryturę. Pożegnalną Mszę św. w szpitalnej kaplicy odprawił bp Andrzej Jeż, a ks. Wojnickiego pożegnali wdzięczni pacjenci i personel szpitala.

Trudna praca

Szpital w Nowym Sączu to największa taka placówka w regionie. Na dwudziestu pięciu oddziałach przyjmuje blisko 700 pacjentów! Przez 30 lat swej posługi ks. Józef odwiedzał codziennie każdego chorego. Jeśli była taka potrzeba, do szpitala gnał nawet w nocy. – Zdarzało się bardzo wiele nocnych wyjazdów, szczególnie do osób z zawałem czy udarem, których życie było zagrożone. Starałem się być przy każdym, chociaż nie zawsze ta posługa była konieczna. Ale życie ludzkie jest takie kruche, że nigdy się nie przewidzi, kiedy nadejdzie koniec – wspomina kapelan.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Ksiądz Wojnicki przyznaje, że posługa kapelana jest trudna i wymagająca. Głównie ze względu na styczność z cierpieniem i żalem po stracie bliskiej osoby. – Szczególnie wrażliwy jestem na dzieci. Dorosły człowiek jeszcze sobie jakoś poradzi ze śmiercią czy cierpieniem. Dzieci tego nie rozumieją. Pamiętam, jak kiedyś leżała na oddziale położniczym kobieta, która urodziła córeczkę. Miała też dwoje starszych dzieci; syna i córkę. Była w szpitalu przez 2 tygodnie, więc trochę się z nią zżyłem. Pewnego dnia odwiedził ją mąż z dziećmi. Nawet machała im wcześniej przez okno. Zostałem do niej wezwany. Dostała zatoru. Niestety, reanimacja się nie udała. Wyszedłem z sali i ta dziewczynka wybiegła do mnie, i zapytała: „Czemu mamusia nie wychodzi? Przecież czekamy!” – opowiada ks. Józef ze łzami w oczach. Przywołał też historię z 1990 r., kiedy to rodzina samobójcy poprosiła, aby pomodlił się przy ciele zmarłego. Jak przyznaje kapelan, widok był makabryczny, ale to pozwoliło mu uodpornić się na przyszłość.

Biskup Jeż w homilii zauważył, że posługa kapelana to praca ucząca pokory. Wymaga ona od duszpasterza bycia w dyspozycji dla chorego o każdej porze dnia i nocy. Dodał, że to też przede wszystkim posługa słuchania. Wyznał: – Udzielałem bierzmowania w jednej parafii w okolicach Limanowej. Po Mszy św. podeszła do mnie matka jednego z bierzmowanych i zapytała, czy pamiętam, jak kiedyś zastępowałem kapelana w limanowskim szpitalu. Ona leżała tam z zagrożoną ciążą, z dylematem usunięcia jej. Prowadziłem z nią długie rozmowy na ten temat. I powiedziała mi, że właśnie przed chwilą bierzmowałem to dziecko i że jest szczęśliwa, iż tak to się potoczyło. A nawiązując do jubilata, podkreślił: – Ksiądz Józef takich rozmów przeprowadził tysiące, bo to jest posługa słuchania! Podejmował ją z gorliwością, otwartością i dyspozycyjnością. Za to chcę mu podziękować.

Wdzięczność

Reklama

Podczas uroczystości gorąco żegnał ks. Wojnickiego personel szpitala i hospicjum. Dyrekcja i pracownicy dziękowali za trzy dekady jego posługi. Kapelan został także odznaczony przez prezydenta Nowego Sącza Denarem św. Małgorzaty. – W pracy kapelana ważna jest relacja nie tylko z chorym i jego rodziną, ale i z personelem. Spędza się z nim w końcu ogrom czasu. Ja starałem się zawsze być także przy nim. Spotykać się, rozmawiać, wysłuchać, gdy ktoś miał problem czy wątpliwości. Na każdym oddziale urządzane są wigilie Bożego Narodzenia i śniadania wielkanocne. Zawsze starałem się na nich być, nie na jednym czy kilku oddziałach, ale na wszystkich – informuje ks. Józef.

Oddanie kapelana względem personelu zaowocowało wieloma przyjaźniami i bliskimi relacjami. Personel swoją wdzięczność okazał nie tylko przy okazji jubileuszu i przejścia ks. Wojnickiego na emeryturę. Przyjaźnie przetrwały trudne chwile i próbę czasu. Mianowicie gdy ks. Józef ciężko zachorował i potrzebował pomocy, dyrekcja i pracownicy szpitala zorganizowali zbiórkę charytatywną, aby móc zapewnić swojemu kapelanowi odpowiednie leczenie oraz potrzebne artykuły.

Po drugiej stronie

Przez trzy dekady ks. Wojnicki służył chorym i cierpiącym. Wspierał ich rodziny, podtrzymywał na duchu najbliższych i polecał ich troski w modlitwie. Teraz sam potrzebuje pomocy, od 28 lat choruje bowiem na cukrzycę. Jak przyznaje, gdy skończył 60 lat, dała się ona szczególnie we znaki.

Zaczęły się również pojawiać guzy, na szczęście niezłośliwe lub proste do wyleczenia. Kapelan ma też problemy ze wzrokiem. Z powodu cukrzycy stracił też najpierw palce u prawej stopy, ale w nogę wdała się sepsa i aby ratować życie ks. Józefa, konieczna była amputacja. Obecnie kapłan porusza się na wózku i przebywa w hospicjum. Tym razem nie jako kapelan, ale jako pacjent. – Nie załamałem się. To są malutkie problemy w porównaniu z tymi, z którymi zmagają się inni ludzie. Gdy jest się w takim stanie, trzeba właśnie pokazać innym, że nie wolno się załamać, trzeba podnosić na duchu – podsumował ks. Wojnicki.

Nie do zatrzymania

Reklama

Ksiądz Józef prowadził także duszpasterstwo osób niewidomych i słabowidzących, w którym utworzył nawet orkiestrę. Pracował w stowarzyszeniu diabetyków, był kapelanem hodowców kanarków i ptaków egzotycznych, a także duszpasterzem Koła Łowieckiego „Ryś”.

Największą pasją ks. Wojnickiego jest piłka nożna. Będąc chłopcem, trenował w kilku klubach, a po nałożeniu sutanny nie porzucił pasji. Jest kapelanem sądeckiej drużyny piłkarskiej Sandecja oraz sędziów piłkarskich. Dodatkowo często grywał w piłkę ze znajomymi, zarówno księżmi, jak i świeckimi. Nigdy jednak nie przedkładał pasji nad posługę kapelana szpitala: – Raz w tygodniu graliśmy mecz na sali gimnastycznej. Ksiądz Józef zawsze brał ze sobą telefon i wkładał go za drabinki. Jeśli dzwoniono z informacją, że należy jechać do chorego, to tylko krzyczał, żeby zmienić go na boisku, i gnał do szpitala – opowiada jeden ze znajomych duchownego. Nawet teraz, kiedy ks. Józef przebywa w hospicjum jako pacjent, dalej posługuje wśród chorych, odwiedzając ich i udzielając im sakramentów.

W szpitalnej kaplicy ks. Wojnicki wystosował nietypową prośbę do bp. Jeża. – Zoperowałem już jedno oko, niedługo zoperuję drugie. Będę się starał o protezę. I gdy tylko ją dostanę i stanę na nogi, pragnę dalej służyć Kościołowi. Do osiemdziesiątki albo i dłużej! Dzisiaj świat potrzebuje kapłanów. Dzisiejszemu światu potrzeba przykładów miłości, ludzi, którzy będą szli przez ziemię, służąc innym i miłując ich. Pragnę być takim przykładem! – zwrócił się do biskupa kapelan. I zaznaczył: – Nie lubię leżenia w łóżku i patrzenia w sufit. Nie lubię bezczynności. Jeśli tylko mogę, chcę być pożyteczny.

Podziel się:

Oceń:

2024-09-17 14:50

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Wspierajmy medyków i chorych

Niedziela Ogólnopolska 2/2021, str. 18-19

Karol Porwich /Niedziela

O duchowej terapii, modlitewnym pomoście i posłudze księży w szpitalach z ks. Arkadiuszem Zawistowskim – krajowym duszpasterzem służby zdrowia i kapelanem Szpitala Bródnowskiego w Warszawie – rozmawia Magdalena Wojtak.

Więcej ...

Najgłupsze pokolenie? Europa wychowuje ludzi bez korzeni

2026-03-20 23:09
Andrzej Sosnowski

Red.

Andrzej Sosnowski

Czy rzeczywiście dorasta „najgłupsze pokolenie” w historii? Amerykański badacz Mark Bauerlein stawia tę tezę z odwagą, która dla wielu jest niewygodna. Jego diagnoza – choć sformułowana za oceanem – niepokojąco trafnie opisuje także rzeczywistość Unii Europejskiej i Europejskiego Obszaru Edukacyjnego. W świecie, w którym edukację oddano w ręce technologii i liberalnych ideologii, młody człowiek coraz częściej zostaje sam: bez kultury, bez autorytetów, bez prawdy.

Więcej ...

Krzyż na Giewoncie zostanie oświetlony w rocznicę śmierci Jana Pawła II

2026-03-24 12:02

Agata Kowalska

Krzyż na Giewoncie w Tatrach zostanie symbolicznie oświetlony na jedną minutę w rocznicę śmierci św. Jana Pawła II. Światło uruchomią zdalnie 2 kwietnia o godz. 21.37 pracownicy Tatrzańskiego Parku Narodowego.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Głos dzwonów czy „hałas”? Trwa awantura o bicie...

Kościół

Głos dzwonów czy „hałas”? Trwa awantura o bicie...

Nowenna przed Uroczystością Zwiastowania Pańskiego

Wiara

Nowenna przed Uroczystością Zwiastowania Pańskiego

Zabił go bezdomny, któremu pomagał. Jest zgoda na proces...

Kościół

Zabił go bezdomny, któremu pomagał. Jest zgoda na proces...

List KEP z okazji 40. rocznicy wizyty Jana Pawła II w...

Kościół

List KEP z okazji 40. rocznicy wizyty Jana Pawła II w...

26-letni kleryk umiera, pozostawiając po sobie imponujący...

Wiara

26-letni kleryk umiera, pozostawiając po sobie imponujący...

Najgłupsze pokolenie? Europa wychowuje ludzi bez korzeni

Felietony

Najgłupsze pokolenie? Europa wychowuje ludzi bez korzeni

Ponowny pożar dachu kościoła w Lublinie

Kościół

Ponowny pożar dachu kościoła w Lublinie

Święty Józef – najlepszy orędownik w każdej sprawie

Kościół

Święty Józef – najlepszy orędownik w każdej sprawie

Nowenna do św. Józefa

Wiara

Nowenna do św. Józefa