Reklama

Głos z Torunia

Lek na całe zło

Ks. Paweł Borowski

Czekamy na różne wydarzenia – święta Bożego Narodzenia, wiosnę, zakończenie pandemii. Adwent przypomina nam, że jako wierzący mamy jeszcze jedno wielkie pragnienie i tęsknotę – spotkać się z Bogiem.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

A On sam na różne sposoby przypomina nam o tym, że to w niebie jest nasz dom – poprzez słowa i gesty liturgii, poprzez swoich świadków w codziennych wydarzeniach robi wszystko, by przyciągnąć człowieka do siebie.

Ratunek

– Byleby tylko nie umrzeć jak pies, bez sakramentów – mówi 92-letnia pani Barbara, dla której podczas pandemii zakupy robią członkowie jednej z toruńskich wspólnot. Kasia, której czwarta ciąża była zagrożona i wiele miesięcy przeleżała w szpitalu, z wdzięcznością wspomina wizyty kapłana, przynoszącego Najświętszy Sakrament.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Wystarczy zaufać Bogu, a On poprowadzi! Nie musimy wiele mówić – wystarczy cichy przykład.

Podziel się cytatem

– Czym było dla mnie spotkanie z Jezusem? Wszystkim. Ratunkiem. Jedyną nadzieją. Dziś jej córeczka ma sześć lat i tryska radością. Ewa po cesarskim cięciu leżała na sali pooperacyjnej, gdzie nie ma odwiedzin. Odczuwała silne bóle i kiedy modliła się: „Panie Jezu, przyjdź do mnie!”, na salę zajrzał ksiądz z Panem Jezusem.

Młody mężczyzna trafił do szpitala na oddział neurologiczny i choć zwykle podchodził nieufnie do wszelkich zabiegów medycznych, szybko zaprzyjaźnił się z Najlepszym Lekarzem. – Mówiłem do pielęgniarki, że gdyby mnie nie było na sali, to na pewno jestem w kaplicy. Wydeptałem tam ścieżkę! Czas leczenia spędził, polecając chorych, lekarzy, personel: – Przestałem się martwić o siebie, czułem, że jestem bezpieczny.

Reklama

Wiele osób bardzo dobrze wspomina posługę szpitalnych kapelanów. – Bardzo sympatyczny i uśmiechnięty ksiądz zachęcał nas do przyjmowania sakramentów – mówi Bożena, babcia gromadki wnuków. Ks. Andrzej, kapelan grudziądzkiego szpitala, posługujący także wśród osób chorych na COVID-19, nie przypomina sobie, by miał jakiekolwiek nieprzyjemności nawet ze strony niewierzących. Czasem nawet proszą o rozmowę, choć ze względu na czas, w jakim może być w maseczce, bardzo krótką. – Gdybym mógł, siedziałbym z chorym godzinę albo i dłużej – zapewnia. Posługa szpitalnego księdza jest ważna zarówno dla chorych, jak i dla personelu. W końcu „obecność kapłana to także obecność Chrystusa, który ma moc dźwigać z każdej choroby i postawić na nogi” – twierdzi Stefan.

Nic takiego?

Ich posługa to nie tylko szpital. Starszy już kapłan, ks. Józef, wrzuca na swoją tablicę na Facebooku własne przemyślenia, dodające nadziei, otuchy. – Martwi mnie, że w tym czasie tak wiele osób się załamuje. Ks. Jakub, katecheta, wraz z innymi kapłanami z Lidzbarka założył telefon zaufania dla parafian, jest jednak także zawsze gotów porozmawiać z młodzieżą na messengerze: – Nawet głupia zaczepka to sygnał, że potrzebują zainteresowania. Zawsze żyli w strefie on-line, a teraz przeniosło się tam całe ich życie. Tymczasem niedobrze, żeby człowiek pozostawał sam z problemami. – Rozmowa to pierwszy krok, zawiązanie relacji, ale i sygnał: jesteś ważny.

Gdyby jednak powiedzieć księżom, że robią coś wielkiego, tylko machną ręką. – To po prostu mój obowiązek – śmieje się ks. Maciek, posługujący wśród chorych. – Pan Bóg dał takie zadanie, to i staram się służyć jak najlepiej – wyjaśnia ks. Andrzej. – Nie lubię, jak się mówi, że jestem jakimś bohaterem. Słyszałem o księdzu, który jest ozdrowieńcem, ciężko przechodził COVID-19, a teraz sam posługuje w szpitalu. To jest bohater!

Tak ci zazdrościłam

Reklama

Choć w czasie pandemii niemożliwe są wielkie akcje ewangelizacyjne czy ewangelizacja uliczna, sztafeta tych, którzy chcą podzielić się swoim największym szczęściem, rośnie. Ks. Andrzej opowiada, że nawet na oddziale covidowym chorzy przekazują mu wiadomość, że ktoś na pewno przyjmie Pana Jezusa, spowiedź, rozmowę – tylko jest teraz na innej sali.

A co, jeśli ktoś jest nieśmiały, a przynajmniej nie czuje się wezwany do głoszenia Ewangelii jak na Przystanku Jezus? Grażyna przez tydzień przebywała w szpitalu. Chore w pokoju się zmieniały, cały czas była z nią tylko pewna niechodząca pani. Przegadały niejeden wieczór, ale ilekroć przychodził ksiądz, z ośmiu pań na sali tylko Grażyna przyjmowała Komunię św. – Jak powiedzieć tej pani o Bogu? – pytała samą siebie, prosząc Jezusa o jakieś światło. – Jak zachęcić do powrotu do Niego, przyjęcia sakramentów? Wśród licznych tematów nie podejmowały nigdy tych religijnych. Wydawało jej się, że dobrym dniem będzie niedziela, więc nawet podczas porannego prysznica pytała Pana, w jaki sposób miałaby podzielić się wiarą. Tymczasem, kiedy wyłoniła się z łazienki, zastała współlokatorkę siedzącą z uśmiechem na łóżku. Co się stało? – Wiesz, muszę ci coś powiedzieć! Tak ci zazdrościłam, kiedy przyjmowałaś Komunię św., że sama zapragnęłam. A teraz właśnie zajrzał do nas ksiądz i poprosiłam go o spowiedź!

Grażyna dodaje, że pani nie korzystała z sakramentów przez wiele lat. – To fantastyczne, że wystarczy zaufać Bogu, a On poprowadzi! Nie musimy wiele mówić – wystarczy cichy przykład.

Wolność

Czasem cichy, a czasem Pan Bóg wysyła wielu swoich świadków. Wszystko po to, by uratować swoje dziecko.

Pan Bóg dał takie zadanie, to i staram się służyć jak najlepiej.

Podziel się cytatem

Reklama

Ewa i jej przyjaciółki z Róży Rodziców pomagały pani zmagającej się z depresją. Do samotności, wieloletnich zranień, problemów w relacjach z córką, różnych chorób doszły jeszcze zmiany nowotworowe, które przelały czarę goryczy. Teresa miała tak silne lęki, że trzeba było ustalić dyżury, aby być przy niej. Ewa widziała, że wypowiadając się w mediach społecznościowych, miała krytyczne zdanie na temat Kościoła, a jednak któregoś dnia spytała, czy przyjmuje sakramenty. – Nie, ale jeśli by to pomogło, to ze wszystkiego skorzystam – odparła. – A spowiedź? – Dawno nie byłam… – Ja to załatwię!

Młody wikariusz na wieść o parafiance, która od lat nie korzystała z sakramentów, natychmiast wyraził gotowość objęcia jej opieką duszpasterską. Po spowiedzi lęki się wyciszyły, ale wciąż dokuczały. Przyjaciółki zadzwoniły do diecezjalnego egzorcysty, który przygotował Teresę do spowiedzi generalnej. – Po tej spowiedzi to był już zupełnie inny człowiek – mówi Ewa – miała inne oczy, inny wygląd. Powiedziała, że wreszcie czuje się wolna, a lęki odeszły!

Już nie trzeba dyżurów. Teresa jeździ pociągiem, chodzi na zakupy. A kiedy jakiś lęk usiłuje podnieść głowę, pisze tylko do swoich przyjaciółek o modlitwę. Zawsze działa.

Podziel się:

Oceń:

2020-12-16 09:20

Wybrane dla Ciebie

Zostali do końca. 35 lat od męczeństwa polskich franciszkanów

2026-08-10 10:58

Vatican Media

Wiedzieli, że grozi im śmierć, ale pozostali z ludźmi, którym służyli. 35 lat temu, 9 sierpnia 1991 r., polscy franciszkanie konwentualni o. Michał Tomaszek i o. Zbigniew Strzałkowski zostali zamordowani w peruwiańskim Pariacoto przez terrorystów z maoistowskiego Świetlistego Szlaku. „Dobry pasterz nie opuszcza swojej owczarni, gdy nadchodzi niebezpieczeństwo” – mówi OSV News ich współbrat o. Jarosław Wysoczański.

Więcej ...

Archidiecezja częstochowska: Dyspensa od obowiązku wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych na 14 sierpnia

2026-08-10 12:05

Archidiecezja częstochowska

Więcej ...

Matka Boża Solidarności przybędzie do Wałbrzycha

2026-08-10 19:34
Matka Boża Solidarności

Jerzy Langer

Matka Boża Solidarności

Obraz, który bł. ks. Jerzy Popiełuszko nazwał Matką Bożą Solidarności, będzie peregrynował w dwóch wałbrzyskich kościołach.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Jak rozmawiać o wierze z dorosłymi dziećmi, które...

Wiara

Jak rozmawiać o wierze z dorosłymi dziećmi, które...

Kosowo: W odpowiedzi na słowa Zełenskiego władze...

Wiadomości

Kosowo: W odpowiedzi na słowa Zełenskiego władze...

Nowenna przed Wniebowzięciem NMP

Wiara

Nowenna przed Wniebowzięciem NMP

Warszawa: kościół św. Anny zsuwa się ze skarpy;...

Kościół

Warszawa: kościół św. Anny zsuwa się ze skarpy;...

Nowenna przed wspomnieniem św. Maksymiliana Marii Kolbego

Wiara

Nowenna przed wspomnieniem św. Maksymiliana Marii Kolbego

Filip Gurłacz: Każdy niesie swój krzyż; nie da się go...

Wiara

Filip Gurłacz: Każdy niesie swój krzyż; nie da się go...

Na Madagaskarze masowo znikają dzieci

Wiadomości

Na Madagaskarze masowo znikają dzieci

Konar drzewa spadł na pielgrzymów podczas burzy. Dwie...

Wiadomości

Konar drzewa spadł na pielgrzymów podczas burzy. Dwie...

Nowenna za wstawiennictwem św. Teresy Benedykty od Krzyża

Wiara

Nowenna za wstawiennictwem św. Teresy Benedykty od Krzyża