Reklama

Św. Andrzej Bobola – prorok zmartwychwstania Polski

2018-05-09 10:54

Wojciech Wielgoszewski
Edycja toruńska 19/2018, str. IV

Małgorzata Wątorowska
Figura św. Andrzeja Boboli w ołtarzu kościoła w Grzegorzu

17 kwietnia minęła 80. rocznica kanonizacji Andrzeja Boboli, jezuity, misjonarza, największego kapłana, męczennika Rzeczypospolitej Obojga Narodów, w czasie niewoli narodowej proroka odrodzenia Polski. 16 maja, kiedy Kościół obchodzi jego święto, w 2002 r. św. Jan Paweł II włączył go do grona patronów Polski

Andrzej Bobola herbu Leliwa urodził się 30 listopada 1591 r. w Strachocinie k. Sanoka. W 1611 r. wstąpił do Towarzystwa Jezusowego. 12 marca 1622 r., w dniu kanonizacji wielkich jezuitów – Ignacego Loyoli i Franciszka Ksawerego, przyjął święcenia kapłańskie.

Pełna treść tego i pozostałych artykułów z NIEDZIELI 19/2018 w wersji drukowanej tygodnika lub w e-wydaniu.

Tagi:
św. Andrzej Bobola

Św. Andrzej Bobola uczy odważnego świadectwa

2018-05-17 07:34

Łukasz Krzysztofka

O poszanowanie życia ludzkiego od poczęcia do naturalnej śmierci, a także niedzieli, sakramentalnego małżeństwa oraz głosu sumienia i powołania apelował w Sanktuarium św. Andrzeja Boboli w Warszawie bp Piotr Libera w czasie dorocznych uroczystości ku czci Patrona Polski.

Łukasz Krzysztofka

Uroczystej Mszy św. przewodniczył nuncjusz apostolski w Polsce abp Salvatore Pennacchio, a koncelebrowali m.in. bp Piotr Jarecki, biskup pomocniczy archidiecezji warszawskiej, bp Wiesław Lechowicz, przewodniczący Komisji Episkopatu Polski ds. Polonii i Polaków za Granicą oraz ojcowie jezuici z Sanktuarium i Papieskiego Wydziału Teologicznego „Bobolanum”. W Eucharystii uczestniczyły, jak co roku, rzesze warszawiaków.

W homilii bp Libera pytał, co współcześnie do ludzi mówią tacy męczennicy, jak św. Andrzej Bobola. – Ich głos to głos sensu, bo dziś wielu ugania się za tym, co modne, popularne, nośne, medialne, ale najzwyczajniej nie pytają się o to, czy to, czego pragną i szukają ma sens, czy przyniesie dobre owoce i czy w ogóle jest godne człowieka – mówił ordynariusz płocki.

Zobacz zdjęcia: Św. Andrzej Bobola

Podkreślił, że świat i jego kultura ignorują, banalizują i nie rozumieją tego głosu. – O co dziś wołają do naszych sumień męczennicy, również męczennicy naszych czasów, jak siedmiu trapistów z Algierii, dwudziestu jeden Koptów ściętych w Libanie, czy 86-letni francuski proboszcz zamordowany przy ołtarzu? – pytał hierarcha. - Oni wołają o jedno: aby nie marginalizować Boga, aby uszanować i uznać za święte to, co jest święte – życie ludzkie od poczęcia do naturalnej śmierci, dzień Pański, sakramentalne małżeństwo, następnie głos sumienia i głos powołania, także do służby Bożej w kapłaństwie czy zakonie. Czyż nie jest to współczesne wołanie o sens? – zastanawiał się bp Libera.

Nawiązał także do tego, by w myśl Apokalipsy podążać za radykalnym „teraz” dla wiary, czyli zdecydowanym świadectwem i opowiedzeniem się za Chrystusem. To wyznanie, które jak najszybciej trzeba złożyć. – Nie możemy czekać, aby zacząć żyć Ewangelią, gdy wszystko wokół nas będzie nam sprzyjało. Wiara to „teraz”, nie „jutro”, ani „wczoraj”. „Teraz” mojego życia i jego wyzwań, słuchania Słowa Bożego i wewnętrznego zmagania się z własnymi wątpliwościami i niemocą. Czy nie tak wierzył św. Andrzej Bobola? Widzimy w jego żywocie wręcz pewną gwałtowność, determinację i wielką gorliwość – mówił hierarcha.

Św. Andrzej Bobola poniósł śmierć męczeńską z rąk Kozaków 16 maja 1657 r. w Janowie Poleskim. W tym roku minęła 80. rocznica kanonizacji męczennika, który od 2002 r. jest patronem Polski. Jego integralne relikwie spoczywają w przeźroczystej trumnie u stopni prezbiterium mokotowskiego Sanktuarium.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Polak papieskim przedstawicielem w Singapurze i Wietnamie

2018-05-21 13:05

st (KAI) / Watykan

Franciszek mianował dotychczasowego nuncjusza apostolskiego w Zimbabwe, abp Marka Zalewskiego nuncjuszem apostolskim w Singapurze oraz swoim przedstawicielem w Wietnamie, chociaż nie będzie on rezydował w drugim z tych krajów.

wikipedia.pl
Abp Marek Zalewski

Abp Marek Zalewski urodził się w Augustowie 2 lutego 1963 r. Święcenia kapłańskie przyjął 27 maja 1989 r. W latach 1991–1995 odbył studia w zakresie prawa kanonicznego na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim, zakończone doktoratem. . Studiował również na Papieskiej Akademii Kościelnej. W 1995 r. rozpoczął pracę w służbie dyplomatycznej Stolicy Apostolskiej. Pracował kolejno w papieskich przedstawicielstwach w Republice Środkowoafrykańskiej, przy ONZ w Nowym Jorku, w Wielkiej Brytanii, w Niemczech, w Tajlandii, w Singapurze i w Malezji, dochodząc do stopnia radcy nuncjatury. 25 marca 2014 roku papież Franciszek mianował go nuncjuszem apostolskim w Zimbabwe, wynoszą jednocześnie do godności arcybiskupa tytularnego Africa. Sakrę biskupią przyjął z rąk sekretarza stanu Stolicy Apostolskiej, kard. Pietro Parolina w Łomży31 maja 2014 roku.

Stolica Apostolska nawiązała stosunki dyplomatyczne z Singapurem 24 czerwca 1981 roku. Jedynie 7 proc. spośród 5, 4 mln mieszkańców tego kraju należy do Kościoła katolickiego.

Natomiast Wietnam nigdy nie utrzymywał pełnych relacji ze Stolicą Apostolską. Jednakże od 1925 r. istniała w Hanoi Delegatura Apostolska, służąca do utrzymywania więzi z lokalnym Kościołem, nie posiadająca statusu dyplomatycznego. Początkowo obejmowała ona swą działalnością całe Indochiny.

Po wypędzeniu jej personelu przez komunistyczne władze północno-wietnamskie przeniosła się ona w 1957 r. do Sajgonu. Po zakończeniu wojny wietnamskiej i zajęciu południa kraju przez siły komunistyczne delegat apostolski został zmuszony do opuszczenia Sajgonu.

Od 1975 r. placówka watykańska nie działała. Podczas posiedzenia Wspólnej Grupy Roboczej w Watykanie w dniach 23 i 24 czerwca 2010 roku postanowiono, że Stolica Apostolska mianuje swego stałego specjalnego przedstawiciela ds. stosunków z Socjalistyczną Republiką Wietnamu, który nie będzie jednak rezydował w tym kraju. Od 13 stycznia 2011 roku funkcję tę pełnił abp Leopoldo Girelii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Papież Franciszek podpisał dekret o heroiczności cnót kard. Hlonda

2018-05-21 17:25

tk, st, abd / Warszawa (KAI)

Miłość do Matki Bożej i patriotyczna niezłomność – to cechy charakteryzujące kard. Augusta Hlonda - powiedział KAI ks. Kozioł Bogusław Kozioł SChr, komentując podpisanie dziś przez Franciszka dekretu o heroiczności cnót Prymasa Polski. Papieska decyzja oznacza zamknięcie formalnego etapu procesu beatyfikacyjnego, a do wyniesienia zmarłego w 1948 r. kard. Hlonda na ołtarze potrzebny będzie jeszcze cud.

Archiwum
Kard. Hlond kierował Kościołem w trudnych czasach

Ks. Kozioł wyraził radość, że podpisanie dekretu o heroiczności cnót wielkiego polskiego patrioty nastąpiło w roku obchodów 100. rocznicy odzyskania niepodległości. Przypomniał, że w październiku przypada 70. rocznica śmierci Prymasa Polski.

Po promulgowaniu dekretu przez Franciszka, formalny etap procesu beatyfikacyjnego został zakończony. Słudze Bożemu przysługuje odtąd tytuł „Czcigodny Sługa Boży”.

Proces beatyfikacyjny toczył się od 9 stycznia 1992 roku. Jego postulatorem był z urzędu postulator generalny salezjanów ks. Pierluigi Cameroni, a wicepostulatorem chrystusowiec ks. Bogusław Kozioł.

Jeszcze przed dzisiejszym wydarzeniem ks. Kozioł zaznaczył w rozmowie z KAI, że po podpisaniu dekretu przez papieża, sprawa kard. Hlonda będzie formalnie na tym samym etapie co sprawa kard. Wyszyńskiego, to znaczy w obydwu wypadkach do beatyfikacji niezbędny będzie uznany przez Kościół cud.

Wicepostulator przyznał, że postać Prymasa Hlonda została w świadomości Polaków przyćmiona przez jego wielkiego następcę, kard. Stefana Wyszyńskiego. Zauważył jednak, że podjęte w ub. roku starania o przywrócenie pamięci o kard. Hlondzie zaczyna przynosić efekty. Coraz więcej osób sięga bowiem do dzieł i przemówień.

„Te teksty są nieraz bardzo aktualne, sprawiają wręcz wrażenie pisanych niemal tu i teraz” – ocenia ks. Kozioł. Jego zdaniem należy wciąż popularyzować osobę Prymasa na różnych płaszczyznach oraz prostować narosłe wokół jego postaci fałszywe informacje, jak ta, że w 1939 roku uciekł z Polski, że był antysemitą czy też, że nadużył kompetencji otrzymanych od papieża.

„Trzeba też mieć świadomość, że to zapomnienie kard. Hlonda było wynikiem celowego działania: Niemców podczas II wojny światowej, a po wojnie – reżimu komunistycznego” – zaznaczył ks. Kozioł.

August Hlond urodził się w 1881 r. w Brzęczkowicach, należących obecnie do Mysłowic, w rodzinie dróżnika kolejowego. Jako 12-letni chłopiec opuścił rodzinny dom i rozpoczął naukę w salezjańskim kolegium misyjnym w Turynie. W 1896 r. wstąpił do zgromadzenia salezjanów, w 1905 r. przyjął święcenia kapłańskie. Pracował m.in. w Krakowie, Przemyślu i Wiedniu.

W 1922 r. został administratorem apostolskim polskiej części Górnego Śląska, a potem pierwszym biskupem diecezji katowickiej. W 1926 r. papież Pius XI mianował go arcybiskupem gnieźnieńskim i poznańskim, co było równoznaczne z objęciem funkcji prymasa. W 1927 r. abp Hlond został kardynałem. Po śmierci Piusa XI wymieniany był jako kandydat na papieża lub watykańskiego sekretarza stanu.

Wojna zastała go w Warszawie, potem przeniósł się do Lublina. Wkrótce udał się na emigrację; nie przyjął propozycji objęcia stanowiska pierwszego premiera polskiego rządu na emigracji. Mieszkał w Rzymie, potem w Lourdes, a następnie - na żądanie rządu Vichy - w benedyktyńskim opactwie w Sabaudii.

W 1944 r. został aresztowany przez gestapo i namawiany do kolaboracji. Był internowany we Francji i w Niemczech. Po zakończeniu wojny odebrał od papieża nadzwyczajne pełnomocnictwa, na mocy których ustanowił organizację kościelną na Ziemiach Odzyskanych. Odmawiał współpracy z komunistycznymi władzami Polski.

Zmarł 22 października 1948 r., przeżywszy lat 67, w tym 25 lat w zgromadzeniu salezjańskim, 21 w kapłaństwie, 22 w biskupstwie, i 21 lat jako kardynał. Ciało prymasa Hlonda złożono w ruinach warszawskiej katedry. Taka była jego ostatnia wola. Jego pogrzeb był wielką religijną i patriotyczną manifestacją.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem