Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Wielka misja na placach

2018-05-02 09:46

Renata Czerwińska
Edycja toruńska 18/2018, str. I

Renata Czerwińska
Członkowie wspólnot neokatechumenalnych podczas ewangelizacji

Jak co roku na całym świecie w okresie wielkanocnym wspólnoty neokatechumenalne prowadzą ewangelizację zwaną Wielką Misją na Placach. Podobnie było i w Toruniu – przez pięć kolejnych kwietniowych niedziel wspólnoty spotykały się na Starym Mieście, by dzielić się świadectwem wiary. Oprócz katechezy kerygmatycznej było również miejsce na śpiewy i tańce, w których przodowały zwłaszcza dzieci.

Co o tym wydarzeniu sądzą jego uczestnicy? – Przyszliśmy tu, aby się umocnić – odpowiadają Asia i Dawid, małżeństwo z nastoletnimi dziećmi. – To prawda, słuchając świadectw braci, sami się ewangelizujemy – dodaje Monika, mama trzech maluchów. Oczywiście ewangelizacja nie jest przeznaczona tylko dla członków wspólnot. Głoszącym przysłuchują się przechodnie, do tańczących dołączają turyści (nawet obcokrajowcy). – Ludzie podchodzą, przystają, ruszają dalej – opowiada Kamil – zawsze jednak mają szansę usłyszeć o Bogu, który podnosi człowieka.

Reklama

Świadectwa, które były głoszone w tym roku na toruńskiej Starówce, mówiły m.in. o nawróceniu, uzdrowieniu, Opatrzności Bożej (dającej się szczególnie odczuć zwłaszcza u rodzin wielodzietnych). Padały również świadectwa o mocy modlitwy małżeńskiej, pomagającej przezwyciężać pokusy i przechodzić życiowe trudności. O. Jacek Aniszewski CSsR w katechezie zaznaczył, że to Chrystus Dobry Pasterz jest odpowiedzią na pustkę i pragnienia serca dzisiejszego człowieka.

Jakie są owoce takiego wydarzenia? Członkowie neokatechumenatu wspominają, że zdarzały się przypadki, kiedy obok ewangelizujących przechodziła osoba, cierpiąca na depresję, a nawet mająca myśli samobójcze. Widok tańczących dzieci, treść świadectw czy katechez był dla niej początkiem uzdrowienia. Dość często świadkowie Misji na Placach wstępują do miejscowych wspólnot neokatechumenalnych, nie to jest jednak najważniejsze. – Zależy nam, by każdy usłyszał Dobrą Nowinę – mówi Gosia. – Najważniejsze, że ziarno zasiane. Zaowocuje tak, jak chce Pan.

Tagi:
ewangelizacja neokatechumenat

Miłosierdzie ewangelizacji

2018-04-11 14:49

O. Damian Cichy SVD
Edycja częstochowska 15/2018, str. V

congerdesign/pixabay.com

Jako misjonarz Zgromadzenia Słowa Bożego w tym roku dane mi było wygłosić wielkopostne rekolekcje w jednej z mniejszych parafii archidiecezji częstochowskiej – w Toporowie. Wspólnie z tamtejszym długoletnim proboszczem ks. Marianem Morgą ustaliliśmy, że w związku z ciągle żywymi kontrowersjami na temat adhortacji aktualnego Ojca Świętego Franciszka tegoroczne konferencje byłoby dobrze oprzeć o właśnie jego nauczanie.

Od nawrócenia do ewangelizowania

Jako że kiedyś pracowałem w Paragwaju, bywając często w Argentynie (ojczyźnie o. Jorge Bergoglia), a w ostatnich latach uważnie śledzę naukę tego latynoskiego Papieża, zdecydowaliśmy się na temat „Od nawrócenia do miłosiernego ewangelizowania według papieża Franciszka”. Specyficznie rozumiane nawrócenie dotyczyło nie tyle grzechu, ile naszego skostnienia, zepsucia, a nawet duchowych paranoi. Natomiast misyjno-miłosierne głoszenie Dobrej Nowiny zeszło z piedestału przywileju dla wybranych misjonarzy ad gentes w objęcia prostych katolickich rodzin, wspólnot i parafii. Ponieważ aż 95% wiernych parafii św. Franciszka z Toporowa i okolic wzięło udział w wielkopostnych rekolekcjach, wyraźnie wyczułem ich otwarcie się na Kościół powszechny i argentyńskiego Pasterza, który zna zapach owiec swoich, a do tego chętnie mówi o miłosierdziu.

Dzisiaj, kiedy radosne okrzyki „Alleluja” ogłaszają wszem i wobec, że Chrystus Zmartwychwstał, powinniśmy się jednak krytycznie zapytać, czy my w ten bezprecedensowy fakt wierzymy. A jeśli tak, to jak głęboko? Papież Franciszek stwierdza bowiem, że najistotniejszą charakterystyką chrześcijanina winna być „wiara, która działa przez miłość (por. Ga 5, 6)”. Podkreśla też, że „zwycięstwem, które zwyciężyło świat, jest nasza wiara” (1 J 5, 4).

W swojej książce „Otwarty umysł, wierzące serce” Ojciec Święty często wraca do tego tematu i prosi, aby o wierze mówić jako o orężu, jak o skutecznej broni, która w trudnym kontekście dzisiejszego życia pozwala oddzielić plewy od ziarna. To ta prawda zasadniczo powinna dodawać nam tylko pewności, że w dzisiejszym morzu często zbyt emocjonalnych opinii, wraz ze Zmartwychwstałym będziemy jednak w stanie rozeznać, co jest czym i kto jest kim.

Dzieła miłości względem bliźniego

Założyciel mojego Zgromadzenia, św. Arnold Janssen, zawsze twierdził, że „największym dziełem miłosierdzia wobec ludzi jest głoszenie im słowa Bożego”. I tak jest. Ludziom w krajach misyjnych można nie wybudować wszystkich szkół i szpitali, ale nie można im nie głosić zmartwychwstałego i miłosiernego Chrystusa. Jakże te słowa współgrają z myśleniem papieża Franciszka, który naucza: „Dzieła miłości względem bliźniego są najdoskonalszym zewnętrznym wyrazem wewnętrznej łaski Ducha”. A to przecież na tego Ducha właśnie wszyscy czekamy tuż po chwalebnym zmartwychwstaniu Pana i niedzieli Jego miłosierdzia. Niewyobrażalnym bowiem jest głębokie przeżywanie rekolekcji, Wielkiego Tygodnia, zmartwychwstania i białej niedzieli bez miłosiernego czynu, czyli konkretnego uzewnętrznienia otrzymanych w tym czasie łask. Z drugiej strony, takie przekuwanie nauki Chrystusa w konkretne ewangelizacyjne dzieła, i to we własnych rodzinach, wspólnotach i parafiach nie jest niczym łatwym. Warto jednak sięgnąć do adhortacji papieża Franciszka „Evangelii Gaudium”, gdyż jej realizm z góry zakłada, że: „misyjne serce jest świadome swoich ograniczeń... i wie, że musi wzrastać w zrozumieniu Ewangelii i rozeznawaniu dróg Ducha” (EG 45).

Miłosierdzie w codziennej ewangelizacji

Jak rozeznać w duchu chrześcijańskim rozliczne sprawy tego świata? Propozycją papieża Franciszka jest, aby to czynić w duchu misyjnym i miłosiernym. I tak np. wielkie dylematy aktualnego Kościoła, jak chociażby wątpliwa jedność chińskich katolików, powinna być wzmacniana pomimo trwających aktów prześladowania. Tylko wzajemne wybaczenie i miłosierdzie są szansą na powstanie największego azjatyckiego Kościoła. Czyż ten misyjny sen nie jest wart paru ustępstw? Podobnie sprawy, powiedziałbym średniej wagi, jak np. wyjątkowe udzielanie Komunii św. niektórym wiernym będącym w drugim związku. Papież Franciszek dostrzega za św. Janem Pawłem II (por. FC 34) tzw. prawo stopniowości w życiu wiernych, czyli ich regres lub postęp w pragnieniu „bycia” dobrym, a nawet świętym. Tych ludzi właśnie w duchu miłosierdzia trzeba umieć odróżnić od innych, którzy tylko chcą „mieć”. Czyż takie niewątpliwie trudne zadanie nie powinno stać się misją współczesnego Kościoła? I na koniec przykład misyjnego i miłosiernego rozeznawania spraw pozornie małych, jak te które zastałem w Toporowie. Ile trzeba wysiłku i środków włożyć w zaproszenie, przygotowanie i zmotywowanie 500 wiernych i 40 ministrantów? Ponieważ pierwszy raz spotkałem się z tak umisyjnioną parafią i pozytywnymi komentarzami, że to najlepsza inwestycja, mam prawo przypuszczać, że są to m.in. owoce Roku Miłosierdzia i nauczania aktualnego Piotra w Rzymie. Miłosierdzie w codziennej ewangelizacji jest więc tak samo potrzebne jak sprawna administracja, skuteczne prawo czy inne aktywności naszego katolickiego, tj. powszechnego Kościoła.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Polak papieskim przedstawicielem w Singapurze i Wietnamie

2018-05-21 13:05

st (KAI) / Watykan

Franciszek mianował dotychczasowego nuncjusza apostolskiego w Zimbabwe, abp Marka Zalewskiego nuncjuszem apostolskim w Singapurze oraz swoim przedstawicielem w Wietnamie, chociaż nie będzie on rezydował w drugim z tych krajów.

wikipedia.pl
Abp Marek Zalewski

Abp Marek Zalewski urodził się w Augustowie 2 lutego 1963 r. Święcenia kapłańskie przyjął 27 maja 1989 r. W latach 1991–1995 odbył studia w zakresie prawa kanonicznego na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim, zakończone doktoratem. . Studiował również na Papieskiej Akademii Kościelnej. W 1995 r. rozpoczął pracę w służbie dyplomatycznej Stolicy Apostolskiej. Pracował kolejno w papieskich przedstawicielstwach w Republice Środkowoafrykańskiej, przy ONZ w Nowym Jorku, w Wielkiej Brytanii, w Niemczech, w Tajlandii, w Singapurze i w Malezji, dochodząc do stopnia radcy nuncjatury. 25 marca 2014 roku papież Franciszek mianował go nuncjuszem apostolskim w Zimbabwe, wynoszą jednocześnie do godności arcybiskupa tytularnego Africa. Sakrę biskupią przyjął z rąk sekretarza stanu Stolicy Apostolskiej, kard. Pietro Parolina w Łomży31 maja 2014 roku.

Stolica Apostolska nawiązała stosunki dyplomatyczne z Singapurem 24 czerwca 1981 roku. Jedynie 7 proc. spośród 5, 4 mln mieszkańców tego kraju należy do Kościoła katolickiego.

Natomiast Wietnam nigdy nie utrzymywał pełnych relacji ze Stolicą Apostolską. Jednakże od 1925 r. istniała w Hanoi Delegatura Apostolska, służąca do utrzymywania więzi z lokalnym Kościołem, nie posiadająca statusu dyplomatycznego. Początkowo obejmowała ona swą działalnością całe Indochiny.

Po wypędzeniu jej personelu przez komunistyczne władze północno-wietnamskie przeniosła się ona w 1957 r. do Sajgonu. Po zakończeniu wojny wietnamskiej i zajęciu południa kraju przez siły komunistyczne delegat apostolski został zmuszony do opuszczenia Sajgonu.

Od 1975 r. placówka watykańska nie działała. Podczas posiedzenia Wspólnej Grupy Roboczej w Watykanie w dniach 23 i 24 czerwca 2010 roku postanowiono, że Stolica Apostolska mianuje swego stałego specjalnego przedstawiciela ds. stosunków z Socjalistyczną Republiką Wietnamu, który nie będzie jednak rezydował w tym kraju. Od 13 stycznia 2011 roku funkcję tę pełnił abp Leopoldo Girelii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Watykan: kard. Stanisław Ryłko włączony go grona kardynałów-prezbiterów

2018-05-21 18:52

st (KAI) / Watykan

Podczas sobotniego konsystorza Ojciec Święty włączył do grona kardynałów-prezbiterów kard. Stanisława Ryłkę, a także kardynałów Leonardo Sandriego, Giovanniego Lajolo, Paula Josef Cordesa, Angelo Comastriego i Raffaele Farinę – podaje francuski dziennik „La Croix”.

Margita Kotas

Zgodnie z kanonem 350. Kodeksu Prawa Kanonicznego, Kolegium Kardynałów dzieli się na trzy stopnie: kardynałów-biskupów (purpuraci otrzymujący od papieża jako tytularne diecezje podmiejskie oraz patriarchowie wschodni włączeni do Kolegium Kardynałów); kardynałów-prezbiterów (purpuraci zazwyczaj będący biskupami diecezjalnymi) i kardynałów-diakonów (purpuraci pracujący w Kurii Rzymskiej oraz wybitni teolodzy, którzy nie kierowali diecezjami).

Kościół tytularny kardynałów-prezbiterów zwany jest tytułem, zaś kościół tytularny kardynałów-diakonów - diakonią. Przez opcję dokonaną na konsystorzu i zatwierdzoną przez papieża, kardynałowie-prezbiterzy, zachowując pierwszeństwo święceń i promocji, mogą przechodzić na inny tytuł, zaś kardynałowie-diakoni - z jednej diakonii na drugą, a gdy przez pełnych dziesięć lat pozostawali w stopniu diakonów - także do stopnia prezbiterów. Tak właśnie stało się w minioną sobotę w przypadku wymienionych kardynałów.

Obecnie kardynałem-protodiakonem, który w przypadku konklawe ogłasza wybór nowego papieża, jest 85-letni kard. Renato Martino. Drugim pod względem starszeństwa kardynałem-diakonem jest pochodzący z Gwinei prefekt Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów kard. Robert Sarah. Ponieważ z racji wieku kard. Martino nie ma prawa uczestnictwa w konklawe, to zadanie ogłoszenia wyboru nowego papieża przypadnie kard. Sarahowi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem